
„Palisz?” – „Nie”, „Alkohol?” – „Nie”, „Narkotyki?” – „Nie”,
„To może gry RPG?”...
Coraz więcej osób, nie tylko nastolatków zmaga się z nałogiem gier
komputerowych. Zatraca nas idealna, wirtualna rzeczywistość, która jest na
wyciągnięcie ręki. Media straszą techniką, „która wciąga”. Podają straszliwe
informacje o wycieńczonych małolatach, dla których najważniejsze jest przejście
kolejnego levelu. Powtarzają do skutku: „masz tylko jedno życie, a nie 7 jak
kot, czy postać z pikselów”. Ja jako
osoba, która codziennie doznaje dobroci Internetu, mam odruch obronny, nie chcę
by ktoś nie znając sytuacji („nie znam się, to się wypowiem”) wręcz linczował
świat, którzy tworzyliśmy razem. Uwierzcie, lub nie ale komputer nie powstał z
dnia na dzień. Gry również. Bądźmy choć trochę „pozytywni” i zacznijmy się
cieszyć z własnych wynalazków. Jasne, „są plusy dodatnie, są plusy ujemne”,
szklanka do połowy pełna (bądź pusta).
Gry odciągają od świata (nawet planszówki
J),
taka jest ich definicja. Mają
przedstawić nowy świat, a jego poznanie wymaga czasu. Bądźmy racjonalni! Zdrowy
rozsądek to podstawa. „Czego za dużo, to nie zdrowo” – babcine przysłowia
zawsze pasują. Gry, Internet, komputer mogą być niebezpieczne, tak samo jak
odkurzacz, telewizja, czy gorąca kawa. Trzeba umieć z nich korzystać. Bo każdy
umie włączyć laptopa, ale już nie każdy, paradoksalnie, umie go wyłączyć.
Małgorzata Warda, autorka „5 sekund do Io” przedstawia niedaleką przyszłość, w
której rynkiem gier zawładnął Wy Fly Hight, którzy z kolei produkują Work a
Dream. W tej technologii, nie ma miejsca na aluzje. Tu wszystko jest prawdziwe.
Jak dostaniesz „kulkę”, to Cię trochę zaboli. Jak nie będziesz pił, to będziesz
czuł pragnienie. Głód, ciepło, chłód – cały wachlarz doznań oferują Ci
producenci.
Jednak wszystko ma swoją ceną i jak może się spodziewać taka przyjemność trochę
kosztuje. Analogicznie, tylko nie liczni mogą sobie na coś takiego pozwolić.
Główna bohaterka, Mika, dostaje od policji, w zamian za szeroko pojęty
„spokój”, konsole z grą „Bitwa o Io”. Dziewczyna ma za zadanie znaleźć osoby,
które zaginęły, prawdopodobnie z powodu Work a Dream. Ma grać brawurowo i
zawiązywać sojusze. Jednak to tylko wydaje się takie proste...
Powinnam jeszcze wspomnieć o napadzie terrorystycznym, w szkole Miki (sam
początek książki). Tekst był tak dobry, że ja niczym rasowy
gameplayer odfrunęłam do
innego świata.
Powieść bardzo mnie zaskoczyła. Dawno nie czytałam „niczego” polskiego autora
(nie licząc wierszy Szymborskiej). I
chyba na jakiś czas zostanę patriotą literackim, bo to naprawdę było
dobre. Pani Małgorzato, liczę na panią i
proszę się postarać sprzedać to za granicą! Pierwszy raz w życiu czytałam
książkę o grach komputerowych. Sama mało gram (a właściwie nic) i mnie ten
temat nie absorbuje, ale pod wpływem powieści spróbowałam najnowszego
Wiedźmina. Miło, że powoli odchodzi się od wampirów, igrzysk, które choć
wyborne, to w dużych ilościach.... Młoda krew ciągle pragnie czegoś nowego. Gry
to całkiem, całkiem pomysł.
Poleca Paulina
Dziękuję za egzemplarz książki wydawnictwu
Media Rodzina.