Po jakże burzliwej akcji z grucholcami i nie tylko (w poprzedniej części), nasi bohaterowie wybierają się do Londynu: stolicy osobliwego świata. Szukają pomocy dla niezastąpionej Pani Peregrine, uwięzionej w ciele ptaka. Jednak sprawy się komplikują i stają przed nimi różne przeszkody: dla tych którzy z historią mają na pieńku informacja: w latach 40 ubiegłego wieku była wojna, co również dało się w tej powieści wyczuć. Czas akcji ciągle się zmienia, bo i pętle czasowe się zmieniają. Raz jesteśmy w 1940 roku, a raz pod koniec XIX wieku. Temat czasu w książkach jest często podejmowany, ale tylko niektórzy umieją z niego wdzięcznie wybrnąć. Choć uważam, że czasami miałam tzw, "zastój" i musiałam przemielić wszystko od początku by zrozumieć teorię pętli, to i tak Ransom Riggs radzi sobie całkiem nieźle.
Niewątpliwe zostaną wydane kolejne części "Osobliwego domu Pani Peregrine", które z chęcią przeczytam, ale boję się o to by autor nie popadł w wizję jakiegoś tasiemca. Historia, na której zbudowana jest powieść świetnie nadaje się do dłuższej kontynuacji, ale wszystko kiedyś powinno mieć swój koniec i życzę panu Ransomowi rozsądku pisarskiego. Nie chciałambym, żeby autor za przykładem Johna Flanagana (autora "Zwiadowców" i "Drużyny") skupił się tylko na jednej serii. Wolałabym żeby następne swoje utwory oparł na zdjęciach, których w obu książkach jest pod dostatkiem i był właśnie z nimi kojarzony. Przed nim maluje się droga do wielu nagród, świetnych miejsc na listach bestsellerów np. "New York Timesa" i przede wszystkim zadowolonych czytelników.
Paulina
Książkę, otrzymałam dzięki życzliwości wydawnictwa Media Rodzinahttp://mediarodzina.pl/prod/1110/Miasto-cieni

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz