czwartek, 31 grudnia 2015

Harry Potter- nowe wydanie, recenzja nr.2




Na rok 2016 przedstawiam wam nowe wydanie Harrego Pottera, wydawnictwa Media Rodzina. Uważam, że jest to idealny prezent dla fanów serii, jak i dla tych, którzy jeszcze nie odnaleźli się w magicznym świecie. Jest to również dobra alternatywa dla dzieci, które jeszcze potrzebują ilustracji lub kolekcjonerów pięknie wydanych książek.


Fabuła "Kamienia Filozoficznego" oczywiście się nie zmieniła, więc i moja stara recenzja "HP" jest wciąż aktualna http://recenzujemyto.blogspot.com/2013/02/jestem-naprawde-bardzo-ale-to-bardzo-za.html , jeżeli ktoś nie zna jeszcze fabuły :)


Dużo pisać nie będę, bo tu najważniejszą rolę grają ilustracje i samo wydanie.
Dziękuję za egzemplarz Media Rodzina
Paulina




sobota, 26 grudnia 2015

Między światami, moje życie i niewola w Iranie


Wolność. Wartość, którą ciągle pożądamy i gdy zostanie naruszana powołujemy się na konstytucję, Prawa Człowieka itp. Wolność słowa - kiedy najważniejsze z naszej egzystencji staje się myśl. Nikt nie powinien nam odbierać prawa do wypowiadania na każdy temat. Zakaz publikacji, prowadzenia wywiadów - nigdzie nie znajdziemy takich norm, jednak nie wszędzie sprawy mają się dobrze. A Roxana Saberi przekonała się o tym bardzo dobrze.

31 stycznia 2009 roku, w Iranie, Roxana została aresztowana, bez postawionych jej zarzutów. W więzieniu dowiedziała się, że za szpiegostwo dla Stanów Zjednoczonych.  W absurdalnym procesie skazano ją na karę 8 lat pozbawienia wolności. Miała się odbyć w teherańskim więzieniu Evin.
A Roxana tylko chciała wydać książkę i to nie nawet o kontrowersyjnej tematyce. Ta historia napisana przez samą Panią Saberi pokazuję walkę z niesprawiedliwością. Odkrywa zło, by pokazać prawdę. W sprawie Roxany wstawiała się Hilary Clinton, Barack Obama i wiele organizacji międzynarodowych.

Wszystkich tych, która polityka interesuje, których interesuje świat Iranu zachęcam do przeczytania tej publikacji. Tym, którym wydaje się że historia jest przerysowana i to tylko "bajeczki", również polecam jako lekturę.

Paulina
Dziękuję, za egzemplarz wydawnictwu SQN

PS. Na okładce książki jest Roxana. 

środa, 11 listopada 2015

Król wron



"Jest w nas coś takiego, co chce wierzyć w świat wróżek, trolli, króliczych dziur i mostów na drugą stronę." 
Pierwsza książka wydawnictwa MadMoth Publishing musiała być "wejściem smoka". Wyzwanie przyjął Szymon Krug. Napisał "Króla wron" - debiut się udał. Postanowiłam wesprzeć to młodziutkie wydawnictwo, może się urodzić coś z tego wielkiego. Książka wywarła na mnie duże wrażenie. Wciągnęła mnie w  fantastyczny świat urban fantasy. Choć powoli trochę odchodzę od książek fantasy, był to miły powrót. Przed wami plejada uczuć. Będziecie czuć strach. Napięcie będzie wzrastać, a krew w waszych żyłach buzować. I ta okładka, i te ilustracje. Cudo! Czekamy na kolejne "dzieci" tego wydawnictwa i życzymy samych sukcesów. Gorąco polecam. Na dole znajdziecie opis, który przybliży wam fabułę powieści. 

Dźwięki zawisły w powietrzu. Król Wron imię o ostrych krawędziach, niepokojące jak szelest piór w ciemności, niedorzeczne jak odwrócone niebo. Król Wron szeptała cisza, jakby słowa były wyryte w powietrzu i nie miały ochoty się stamtąd wynieść. To jego spotkał w ciemnym zaułku. Pozszywana twarz, za długi uśmiech, dickensowski frak i laska, która przyniosła mu śmierć. Król Wron potwór, który przyszedł do niego w nocy i przywiódł do niego całe zło, jakie znalazł po drodze.

Podobno nie można o nim mówić, bo to przynosi pecha. Nawet Skrybowie w Wielkiej Bibliotece Światła nie mają ani jednego skrawka papieru na jego temat. Mówi się, że to on zabiera oddech nowo narodzonym dzieciom i tańczy w pustych butelkach, podobno wrony dla niego szpiegują i nic nie uchowa się przed jego spojrzeniem.
Mieszka w Szarej Katedrze w Dolinie Mgieł, a nie prowadzi tam żadna z dróg. Można tam trafić śledząc jedną z wron, ale one zbijają się w stada, oszukują i kłamią… Co się stanie jeżeli taka istota wybierze Cię na swoją zabawkę? Co jeśli po ciebie sięgnie zza cienia zasłony i wciągnie cię w swój świat pełen zębów i chętnych szponów?
Adam ma ponad trzydzieści lat i jedyne co można o nim powiedzieć, to że jest raczej nijaki. Bardziej zadufany w sobie niż powinien być człowiek w jego wieku i trochę bardziej samotny niż większość ludzi. Razem ze swoim przyjacielem prowadzi mały biznes i mieszka kilka kilometrów za miastem. Adam ma pecha, wybrał skrót, którego nie powinien i spotkał w nim Króla Wron. Ta jedna zupełnie nieistotna decyzja zniszczy jego życie i wszystkich, którzy stali niedaleko.

źródło opisu: wydawnictwo

Paulina

Powrót, Targi, Zapowiedź


Bardzo długo dla Was nie pisałam i przepraszam. Natłok nowych obowiązków przytłoczył mnie. Jednak postanowiłam się zmobilizować i coś napisać. Prawie dwa tygodnie temu odbyły się Targi Książki w Krakowie. Jak mogłoby mnie nie być na takiej imprezie? Dlatego mam dla Was relacje fotograficzną. Mam nadzieję, że zachęci Was ona do odwiedzenia kolejnych targów, nie tylko w Krk.

Bardzo się cieszę, że mogłam spotkać "ludzi" z wydawnictwa Media Rodzina. Jednak te osoby, z którymi prowadzę konwersacje istnieją na prawdę! Z krwi i kości! Dziękuję bardzo za spotkanie!
Oczywiście nie mogłam przegapić Andrzeja Polkowskiego - tłumacza "Harrego Pottera". PS. Mam autograf, a recenzja nowego wydania HP już niedługo. :)

W sobotę odbyło się spotkanie, na stoisku Znak, z Radkiem Kotarskim. Znanym jutuberem, który niedawno napisał książkę. A ponieważ ja Radka uwielbiam i przyjemnością oglądam jego filmy popularne-naukowe, nie mogłam wręcz nie zakupić jego książki i nie spotkać go. Zdjęcie jest, dedykacja jest - czego chcieć więcej?!

Oprócz tego zajrzałam na stoisko Wojciecha Cejrowskiego, Martyny Wojciechowskiej, Dema, Remigiusz Mroza, Piotra Fronczewskiego, Zygmunta Miłoszewskiego. Dużo się działo. A Wy, spotkaliście kogoś ciekawego?
Paulina




niedziela, 27 września 2015

Naznaczeni na zawsze

Przeszłość jest bardziej mroczna i krwawa, niż mogła to sobie wyobrazić.

Okładka książki Naznaczeni na zawsze
Wyobraźcie sobie, że budzicie się w szpitalu, i nie wiecie ani kim jesteście, ani skąd pochodzicie. Sytuacja wręcz fatalna i bez wyjścia. To prawie jak byście otrzymali nowe życie, wbrew wcześniejszemu istnieniu. Prawie jak w filmie "I że Cię nie opuszczę" z Rachel McAdams. Czy próbowalibyście zacząć wszystko od nowa lub przywrócić to co było kiedyś - zastanówcie się.
Właśnie w takiej rzeczywistości ma się odnaleźć dziewięcioletnia dziewczynka. Los wybrał dla niej kamienistą ścieżkę...

Jednak autorka, Emelie Schepp jest Skandynawką, Szwedką i nie pozwoli na to by jej "dziecko" stało się ckliwą powieścią. To ma być rasowy kryminał!

Dziewczynka rozpoczyna dorosłe życie jako prokurator. Prowadzi śledztwo w sprawie głośnego morderstwa szefa urzędu imigracyjnego. Sprawa, jak sprawa, gdyby nie to, że niedługo zostaje znalezione kolejne ciało - ciało chłopca. Kobieta z każdą wskazówką przybliża się do wiedzy o własnym dzieciństwie.

Paulina,

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

sobota, 19 września 2015

Dzieci gniewu

Okładka książki Dzieci gniewu
Thriller napisany z zimną krwią - Paul Grossman debiutuje na polski rynku.

W Stanach Zjednoczonych wybucha wielki kryzys, a Berlin musi radzić sobie z własnymi problemami. Oto bowiem w mieście wybucha epidemia zachorowań.


"- Nie chodzi o to, co zrobiliście. Tylko o to, kim jesteście. Nie jesteście Niemcami. [...] Chcemy się trzymać z dala od was [...]. Jak od każdej szkodliwej bakterii."
W tym samym czasie młody detektyw żydowskiego pochodzenia – Willi Kraus – dokonuje szokującego odkrycia. W jednym z miejskich kanałów spoczywa worek zawierający wygotowane dziecięce kości oraz Biblię z zakreślonymi cytatami. Berlińskie media natychmiast podchwytują temat tajemniczego Dzieciożercy. Obywatele żądają ujęcia zbrodniarza, ktoś musi ponieść karę…

Podczas gdy policja zdaje się szukać zaledwie kozła ofiarnego, sprawę na własną rękę bada odsunięty od śledztwa Willi Kraus. Jest gotowy kosztem własnej kariery dopaść okrutnego mordercę. Jednocześnie musi radzić sobie z prześladowaniami wynikającymi z rodzącej się w Niemczech ideologii nazistowskiej.

Znakomity kryminał historyczny, którego siłą są brawurowo skonstruowana intryga, pełnowymiarowi bohaterowie, przerażająco prawdziwy czarny charakter oraz wiarygodnie oddana niemiecka rzeczywistość. Grossman rysuje przed czytelnikiem przekonujący obraz Berlina przełomu lat 20. i 30. – schyłek kosmopolitycznego miasta będącego na krawędzi ekonomicznej zagłady i politycznego terroru.

Paulina

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

"(Nie) Mam się w co ubrać" - recenzja poradnika modowego



"Nie mam się w co ubrać" to chyba najczęstsze zdanie słyszane z ust kobiety. Ciuchy, buty, torebki - tego nigdy dość. Ale kiedy przychodzi co do rzeczy, w szafie robi się pusto i nic do niczego nie pasuje. "Kolor nie ten, fason do kitu, te spodnie już dawno nie w modzie" - wszystkie panie znają te teksty na pamięć. Na pomoc biegnie CharlizeMystery, czyli Karolina Gliniecka - blogerka modowa, pierwsza która otrzymała zaproszenia na Nowojorski Tydzień Mody.
17zdjjj
źródło: blog ChM
Książka jest podzielona na rozdziały, które ułatwiają wędrówkę po świecie mody. Każda część garderoby jest dokładnie opisana - do jakiej figury pasuje?, jaka jest jej historia? - to właśnie znajdziecie! Oprócz tego znajdziemy twn. "stylówki", które zawierają określony ciuch np. ołówkową spódnicę, czy małą czarną. Rozdziałem piętnastym jest "Czas na porządki", który ma sumować wiedzę i w końcu oduczyć płeć piękną o powtarzania w kółko: "Nie mam się w co ubrać".


Ale by nie być goło słownym, poradnik zawiera mnóstwo zdjęć samej Karoliny i jej ubrań.



Podsyłam link posta CharlizeMystery, w któtym opisuje pracę nad książką: http://charlizemystery.com/2014/11/moja-pierwsza-ksiazka-nie-mam-sie-ubrac/


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN

IMG_2618XX_2
źródło: ChM

"5 sekund do Io"


„Palisz?” – „Nie”, „Alkohol?” – „Nie”, „Narkotyki?” – „Nie”, „To może gry RPG?”...

Coraz więcej osób, nie tylko nastolatków zmaga się z nałogiem gier komputerowych. Zatraca nas idealna, wirtualna rzeczywistość, która jest na wyciągnięcie ręki. Media straszą techniką, „która wciąga”. Podają straszliwe informacje o wycieńczonych małolatach, dla których najważniejsze jest przejście kolejnego levelu. Powtarzają do skutku: „masz tylko jedno życie, a nie 7 jak kot, czy postać z pikselów”.  Ja jako osoba, która codziennie doznaje dobroci Internetu, mam odruch obronny, nie chcę by ktoś nie znając sytuacji („nie znam się, to się wypowiem”) wręcz linczował świat, którzy tworzyliśmy razem. Uwierzcie, lub nie ale komputer nie powstał z dnia na dzień. Gry również. Bądźmy choć trochę „pozytywni” i zacznijmy się cieszyć z własnych wynalazków. Jasne, „są plusy dodatnie, są plusy ujemne”, szklanka do połowy pełna (bądź pusta).
Gry odciągają od świata (nawet planszówki J), taka jest ich definicja.  Mają przedstawić nowy świat, a jego poznanie wymaga czasu. Bądźmy racjonalni! Zdrowy rozsądek to podstawa. „Czego za dużo, to nie zdrowo” – babcine przysłowia zawsze pasują. Gry, Internet, komputer mogą być niebezpieczne, tak samo jak odkurzacz, telewizja, czy gorąca kawa. Trzeba umieć z nich korzystać. Bo każdy umie włączyć laptopa, ale już nie każdy, paradoksalnie, umie go wyłączyć.

Małgorzata Warda, autorka „5 sekund do Io” przedstawia niedaleką przyszłość, w której rynkiem gier zawładnął Wy Fly Hight, którzy z kolei produkują Work a Dream. W tej technologii, nie ma miejsca na aluzje. Tu wszystko jest prawdziwe. Jak dostaniesz „kulkę”, to Cię trochę zaboli. Jak nie będziesz pił, to będziesz czuł pragnienie. Głód, ciepło, chłód – cały wachlarz doznań oferują Ci producenci.
Jednak wszystko ma swoją ceną i jak może się spodziewać taka przyjemność trochę kosztuje. Analogicznie, tylko nie liczni mogą sobie na coś takiego pozwolić.
Główna bohaterka, Mika, dostaje od policji, w zamian za szeroko pojęty „spokój”, konsole z grą „Bitwa o Io”. Dziewczyna ma za zadanie znaleźć osoby, które zaginęły, prawdopodobnie z powodu Work a Dream. Ma grać brawurowo i zawiązywać sojusze. Jednak to tylko wydaje się takie proste...
Powinnam jeszcze wspomnieć o napadzie terrorystycznym, w szkole Miki (sam początek książki). Tekst był tak dobry, że ja niczym rasowy gameplayer  odfrunęłam do innego świata.

Powieść bardzo mnie zaskoczyła. Dawno nie czytałam „niczego” polskiego autora (nie licząc wierszy Szymborskiej).  I chyba na jakiś czas zostanę patriotą literackim, bo to naprawdę było dobre.  Pani Małgorzato, liczę na panią i proszę się postarać sprzedać to za granicą! Pierwszy raz w życiu czytałam książkę o grach komputerowych. Sama mało gram (a właściwie nic) i mnie ten temat nie absorbuje, ale pod wpływem powieści spróbowałam najnowszego Wiedźmina. Miło, że powoli odchodzi się od wampirów, igrzysk, które choć wyborne, to w dużych ilościach.... Młoda krew ciągle pragnie czegoś nowego. Gry to całkiem, całkiem pomysł.

Poleca Paulina

Dziękuję za egzemplarz książki wydawnictwu Media Rodzina.

piątek, 26 czerwca 2015

Mądrość Shire

Piwo, jedzenie i przyjaciele - trzy rzeczy, które dla hobbita są najważniejsze. Nie skarby. Nie przygody. Ale bezpieczne życie, w schludnej chatce, to klucze do sukcesu wg. tych niewielkich istot. (Chyba) największy fan J.R.R.Tolkiena,

 „Niewielcy rolnicy (oczywiście chodzi mi o rozmiar ich gospodarstw, a nie wzrost) […]”
 Noble Smith opisuje jak żyć długo i szczęśliwie w Hobitonie. W rozdziale o ogrodzie dowiemy się jak zachować wśród warzyw równowagę. Dowiemy się co jeść, co znaczy pić jak Tuk, czy każdy ma własnego Golluma. Facet jest na prawdę zdrowo świrnięty :).

Mądrość Shire brzmi… Noś swój Pierścień Zagłady tak długo, jak uważasz za konieczne. Kiedy nadejdzie czas, wrzuć go do ognia i pozbądź się ciężaru.”
Dedykuję tę książkę przede wszystkim miłośnikom "Władcy Pierścieni". To jest dla was gratka. Ale i dla tych co ledwo "Hobbita" przeżyli (takich jak ja), nie będzie to nudna lektura.

A poradnik do tego jest pięknie wydany.

Paulina

Sekret życia - baśnie hinduskie




Tym razem coś dla najmłodszych. Sama mam dwie młodsze siostry i wiem jak dzieci łakną historii i opowieści. Czytajmy naszym szkrabom od samych narodzin (a może i nawet i wcześniej :)), by nauczyć je miłości do literatury. 20 minut dziennie, codziennie! A co najbardziej cieszy maluchy? Baśnie! Ale by nauczyć dzieci wiedzy o kulturach i o świecie, sięgniemy po np. baśnie hinduskie. I właśnie takie mam wam dziś do zaproponowania.


Przede wszystkim wydanie! Bo ono robi wrażenie. Ilustracje, twarda oprawa i zapach :). Dzieci i dorośli będą usatysfakcjonowani.

A o baśniach nie trzeba mówić dużo. Uczą przyjaźni, miłości, o tym jak ważna jest rodzina. Baśnie to baśnie. Nie do zastąpienia.



Dziś dużo nie będę gadać, bo zdjęcia mówią same za siebie.

Paulina

Morderca z Fryzji Wschodniej

Fryzja Wschodnia (Niemcy) - to tutaj dojedzie do brutalnych morderstw. Czterech mężczyzn straci życie. A co ciekawe każdy z nich należał do Stowarzyszenia Tęcza, które opiekuje się osobami niepełnosprawnymi i ich rodzinami. W naszym społeczeństwie takie osoby są wręcz noszone na rękach
(z resztą słusznie). Wiec kto i dlaczego dopuścił się tak okrutnego czynu....
Zapraszam was do lektury tego trzymającego w napięciu kryminału, autorstwa Klausa-Petera Wolfa.
Tak jak W Sherlocku Holmesie, czy u Agathe Christie Hercules, tu również występuje komisarz/detektyw - komisarz Ann Kathrin Klaasen. To śledztwo będzie dla niej prawdziwą próbą charakteru.

Serdecznie polecam i zapraszam do recenzji innej książki z serii "Gorzka Czekolada"http://recenzujemyto.blogspot.com/2015/05/niemiecka-zbrodnia-czyli-sniezka-musi.html


P.S. Punkt dla grafika za okładkę!


„Gorzka Czekolada” to seria beletrystyki dla ludzi otwartych, ciekawych zagadnień świata i zagadek własnego wnętrza. To książki, które odkrywają odległe i nieznane rejony, jednocześnie mocno dotykając tego, co tkwi od zawsze w każdym z nas. „Gorzka Czekolada”, niesztampowa i emocjonująca, pozostawia na długo słodki posmak z nutą goryczy. Rozjaśnia umysł i dodaje ducha. Jest antidotum na codzienność, powierzchowność i pośpiech. Mocna w tematyce, lekka w odbiorze. Ta seria uzależnia. Więcej o serii możecie przeczytać TUTAJ.